/  STARTalleycat? , wydarzenia , coś jeszcze , kontakt , linkiALLEYCATY - klasyfikacje , komenty , FORUM , NIUSY /
22 Lipca Alleycat


 
Niedziela 22  LIPCA 2007
Pl. Zwycięstwa/Jarmark Ojropa
CREW:
I sekretarz KC PZPR - Rafał W.
Członek Biura Politycznego KC PZPR - Konrad Z. (pseudo Amnonim)


 

 
FOTKI © JACA Fotki by Jaca

Dokładne INFO na stronie Towarzysza organizatora : ) (zdjęcia wywiało)
http://www.cayco.pl/rowery/Alleycat/Warszawa/2007-07-22_22_lipca_alleycat/
I Sekretarz:
"zbiórka: pl. Zwycięstwa (pl. Piłsudskiego)
data: 22 lipca 2007
start: Jarmark Ojropa
meta: "Miejsce do odpoczęcia w cieniu" :)

Początkowo alley miał wyglądać inaczej niż wyszedł ostatecznie. Chcieliśmy... Ale co tam, wkleję to, co ustaliliśmy z Amnonimem mailowo w piątek, a co po przyjeździe na stadion w sobotę okazało się niezbyt dobrym pomysłem:

Startują wszyscy razem z płyty stadionu. Robią dwa pełne kółka na rowerach (jeżeli ktoś będzie oszukiwał dostaje dwa okrążenia dodatkowo) i wracają na trybunę. Tam dostają ode mnie manifest I etapu - wyścig po alejkach.

W manifeście jest:
- do znalezienia 5 punktów rozsianych w alejkach między budami na zaznaczonym terenie
- na wszystkich punktach mają wziąć podpisy
- punkty będą czynne do godz. 17.40
- meta pod Jarmarkiem Ojropa
- wygrywa ten, kto będzie miał wszystkie punkty zaliczone i przyjedzie jako pierwszy

Od 17.40 ludzie z punktów jadą pod Jarmark - od tej pory mają zakaz dawania podpisów. Czwórka z nich może startować w drugim etapie. Jedna osoba jedzie na most Berlinga i stoi na nim aż mu pozwolimy zejść. Przed 18.00 jadę na Marchlewskiego 22 i staję na pierwszym punkcie z fake-manifestu.

Pod Jarmarkiem czekasz aż ludzie zjadą. Na szybko sprawdzasz manifesty i wyłaniasz zwycięzcę I etapu - ten kto jako pierwszy przyjedzie z zaliczonymi wszystkimi punktami. Czekasz do 18.00 - wtedy dajesz im fake-manifest:
- Jana Pawła II - al. Juliana Marchlewskiego
- gen. Andersa - ul. Marcelego Nowotki
- al. Solidarności - al. Karola Świerczewskiego

Jak więc widzicie miało to wyglądać trochę inaczej. Więcej ludzi miało stać na punktach, więcej jeżdżenia miało być. Ale i tak chyba wyszło nie najgorzej, szkoda tylko, że przez deszcz mało ludzi się zjawiło.

Niemniej wielkie dzięki za udaną zabawę!

Ps. Oprócz fotek wrzucam też fake-manifest, mapę terenu wokół stadionu z manifestu, który nie wszedł w życie, "Miejsce do odpoczęcia w cieniu" i kilka manifestów startujących (Jaca, Kamil186, Piki - to co oddał Piki ciężko nazwać manifestem...)."


Wyniki:
1. Bandit
2. Mrówa
3. Piki
4. Vilku
5. Maciek
6. Kamil
7. Norbert
8. Julita
9. Gruchot

10. Barory - siatkarka
11. Cinek - PKiN
12. Jaca - PKiN + most
13. Czajnik - PKiN
14. Kmicic - most + PKiN + siatkarka

RAFAŁ W. " Wygrał pierwszy, który przyjechał z dobrze zaliczonymi wszystkimi punktami, czyli Bandit. Drugi był Mrówa, trzeci Jaca, ale miał źle dwa punkty zrobione, więc na jego miejsce wskoczył Piki.

Od 10. miejsca zaczynają się osoby, które miały przynajmniej jeden punkt źle lub nie miały go wcale.
Na metę, a nawet na pierwszy fake-punkt (Marchlewskiego 22) nie dojechał Wojciech.

W tym tygodniu oszukiwali:
- Bandit
- Mrówa
Obaj podjechali autobusem, ale ponieważ nie wiemy kto jeszcze kręcił wałki i nie były one zabronione na piśmie (ciężko przewidzieć co kto wymyśli) - odpuszczamy...

Ale powiem wam, że coraz mniej w alleyach chodzi o siłę mięśni nóg i głowy, a coraz więcej o znajomych z googlem, spisywanie od innych i takie tam.

Jakoś chyba nie tak powinno być..."



31.07.2007 godz. 00:10 IP ...191.183
Nick: piki E-mail:
Jeszcze nie ma linka, ale juz skomentuje :P

Co do manifestu, jak widac w stanie umozliwiajacym skanowanie, tylko w momencie oddawania ciut mokry :)

Co do oszukiwania i podjezdzania busem... Dla mnie oszukiwaniem to nie jest, podobnie jakby nie bylo wpadniecie w tunel za tym busem, czy zlapanie sie go za blotnik. Zwlaszcza, ze jak wiadomo busy od nas wolniejsze.

Co do googla.. Hmm wszystko zalezy, ogolnie jak najbardziej racja w przypadku pkt typu: o ktorej odjezdza pociag,


31.07.2007 godz. 00:14 IP ...191.183
Nick: piki E-mail:
Ale jak niby mialy przetlumaczyc sobie na nasze nazy ulic ktore po prostu ich nie znaly? Nie majac starej mapy? Niewykonalne. Mogly by jechac za tymi ktorzy te mapy mieli, ale chyba tez nie chodzi o to, zeby wygrywali ci ktorzy przed wyscigiem pomysla i skombinuja sobie stara mape. A wszelakie kombinowanie to bylo nie bylo sila glowy. Pewne wyrownanie szans. Oczywiscie poza przypadkami ze sprawdzaniem na googlu rzeczy ktore trzeba wpisac w manifest

14.08.2007 godz. 13:48 IP ...216.211
Nick: jaca E-mail:
Jeśli chodzi o ten autobus, zgadzam się z przedmówcą :> Można to puścić płazem. Jednak na moje oko jest to coś co w alleykacie nie wypada.
A w tym przypadku jeszcze - kto jak kto, ale żeby Mrówa i Bandit sobie podjeżdżali(emeryci:) oj wstyd i obciach na maxa panowie :)


14.08.2007 godz. 14:02 IP ...216.211
Nick: jaca E-mail:
A wypełnianie manifestu z googla a nie z trasy to brzydkie oszukiwanie poprostu :>
Dlatego nie przepadam za takimi alleycatami - rebusami, najlepiej jak ktoś stoi na punkcie albo informacji z punktu nie da się zdobyć inna drogą. O co ciężko w takim rebusowym alleykacie. Bo jeśli nie google to druga plaga - jazda drużynowa - wymiana informacji. Na Olszowym Aleyu np. podobno było kilka takich przypadków?


15.08.2007 godz. 23:18 IP ...117.219
Nick: bandit E-mail:
autobusy górą:))))


DODAJ KOMENTARZ
 Nick:  (max 32)
 E-mail:  
 Treść:
 (max 1500)
     
ALLEYCAT WARSZAWA
Stronę otwarto:701razy