/  STARTalleycat? , wydarzenia , coś jeszcze , kontakt , linkiALLEYCATY - klasyfikacje , komenty , FORUM , NIUSY /
OSTRYKAT 2008


31.05 - 1.06.2008
BUW-Powiśle, Cykloza,
Chłodna 25
CREW
KOLEKTYW OSTRYKAT
www.ostrykat.pl
 
Film OSTRYKAT 2008
Ostrykat2008v38D-[x264-600x400...
Parametry:
[ 600x400 - 15kl/s]
[ABR 999kbps - Aspect ratio 0,9091]
[Audio: AC-3 ACM 128kBit/s 44kHz]
Czas trwania: 18min 37s (151,9MB)
(plik .rar do ściągniecia 146,3MB)
password:

Image001 Image002 Image003 Image004 Image005 Image006 Image007
Image008 Image009 Image010 Image011 Image012 Image013 Image014
Image015 Image016 Image017 Image018 Image019 Image020 Image021
Image022 Image023 Image024 Image025 Image026 Image027 Image028
Image029 Image030 Image031 Image032 Image033 Image034 Image035
Image036 Image037 Image038 Image039 Image040 Image041 Image042
Image043 Image044 Image045 Image046 Image047 Image048 Image049
Image050 Image051 Image052 Image053 Image054 Image055 Image056
Image057 Image058 Image059 Image060 Image061 Image062 Image063
Image064 Image065 Image066 Image067 Image068 Image069 Image070
Image071 Image072 Image073 Image074 Image075 Image076 Image077
Image078 Image079 Image080 Image081 Image082 Image083 Image084
Image085 Image086 Image087

 

 
 

 
Image088 Image089 Image090 Image091 Image092 Image093 Image094
Image095 Image096 Image097 Image098 Image099 Image100 Image101
Image102 Image103 Image104 Image105 Image106 Image107 Image108
Image109 Image110 Image111 Image112 Image113 Image114 Image115
Image116 Image117 Image118 Image119 Image120 Image121 Image122
Image123 Image124 Image125 Image126 Image127 Image128 Image129
Image130 Image131 Image132 Image133 Image134 Image135 Image136
Image137 Image138 Image139 Image140 Image141 Image142 Image143
Image144 Image145 Image146 Image147 Image148 Image149 Image150
Image151 Image152 Image153 Image154 Image155 Image156 Image157
Image158 Image159 Image160 Image161 Image162 Image163


04.06.2008 godz. 11:41 IP ...104.149
Nick: bartekmessenger E-mail:
hej, chłopaki! wydaje mi się, że coś tu nie gra. wiem, że Sokół nie lubi Mróweczki, ale to on był chyba drugi, a nie trzeci. Odrzućcie osobiste animazje i zachowujcie się fair play, bo to przecież sport a nie osobista wojna, chyba że się mylę. Pozdrawiam i bez urazy.

04.06.2008 godz. 11:43 IP ...104.149
Nick: bartekmessenger E-mail:
STAHU! GRATULACJE I SZACUNEK.

06.06.2008 godz. 10:47 IP ...183.83
Nick: sok E-mail:
sprostowanie.

na mete trzeba bylo przywiesc wypelniony manifest( czytelny) a mrowa byl drugi lecz mial tak pobzgrane, ( dziwne ze jako jedyny ) ze w mijscach gdzei mialy byc adresy nastepnych punktow do odwiedzenia, mial podpisy osob z punktow. ma nanifesce bylo wyraznie napisane, co robic.
miaja tam byc adersy a nie jakies bazgroly, co mrowa wyprawial na punktach, ze mal tak a nie inaczej to jego sprawa,dalmie mrowa byl trezci, lecz Gi oddal mu druga pozycje. a co do wojny, jaka wojna?
ja akurat niecisnieniuje z alleycatami jak co po niektorzy.pelen luz.

a ze mrowa szczele focha nawet jak wygra(np. ostrykat 07) to co innego.

pozdro

sokol


07.06.2008 godz. 13:42 IP ...37.186
Nick: Mrówa E-mail:
Do Sokoła
Gdybyś umiał czytać to byś widział co było na podpisanym manifeście ... (polecam okulary)
A co do ostrego07 to każdy był by lekko wkurwiony w sytuacji w której organizatorzy zmieniają zasady w trakcie zawodów... panie "sprawiedliwy"


08.06.2008 godz. 12:14 IP ...52.159
Nick: sok E-mail:
mrowa od kiedy wpis :bogusz: oznacza . ratuszowa1/3 ew. zoo ? ciekawe!

napisz jeszcze ze bylo za ciepo, powietrze za geste - stawialo za duzy opor,nie tak jak w mexyku 1975. asfalt niewyrownany,samochody na drogach i gdzie te groopis na trasie?

co do umiejetosci czytania, to wiarze sie ona nieodlacznie z umiejetnoscia pisana, wiesz o co chodzi?

wszyscy przeciw tobie, nawet wiatr na moscie.

boli cie ze stah byl pierwszy i tyle, a nawet jak bys wygral to tez byly by jakies ale. polecam chwile na autorefleksje.

a pozatym to nie byl moj alley, bylem metowym. ale dla szanowanego pana mialem nagac zasady ustalone przez ozganizatora . och przepraszam moj blad. niezorjetowale sie.

widzisz to sie nazywa rozwoj. w zeszyl roku cos pokielbaslismy na golsdsprinatch, w tym juz tego bledu nie bylo.

a pozatym jak jestesmy tacy chujowi i drodzy! ( mamy pelne kieszenie kapusty ) to poco na ta impreze przyjezdzac.

a tak na serio, ja osobiscie wtopilem prawie 2stowy na ten caly event, wiec moze juz daj sobie spokuj, tylko zastanow sie troche ze bylo z tytm troche pracy i z czytsej przyzwoitosci wypadalo by zamkac jadaczke.
bo po takich komentarzach az sie chce poprostu robic takie wydarzenia co chwila.

robisz cos dla ludzi i jeszcze dostajesz po ryju. milo.


09.06.2008 godz. 17:13 IP ...86.35
Nick: Mrówa E-mail:
Gdybyś miał okulary to TE TWOJE ZOO BYŚ WIDZIAŁ!Resztę pozycji TEŻ
O zasadach to ty chłopcze mało wiesz a już na pewno się ich nie trzymasz! Za to jeśli chodzi o zazdrość
to wiesz sporo! Panie "200stówy" zabrakło ci na browar dla chłopaków... tradycyjne piwko po wyścigu to za dużo dla pana kuriera ( a podobno "Kurierzy zarabiają" tak jak to sam określiłeś w tym roku) Żebyś się czasem zbytnio nie wykosztował
na innych to może przestań robić coś czego nie potrafisz ( organizowanie zawodów z zasadami) i zajmij sie czymś ciekawszym (np. ortografią bo z tym masz problemy (też))Ten wyżej wymieniony "rozwój" w tym roku wszyscy odczuli zamiast 20zł-30zł bardzo postępowo z Alleycata zrobić komercyjną imprezkę!? Zakładam że w ramach tego "rozwoju" i dużej inflacji (fasola podrożała)w przyszłym roku za main race zapłacimy 2x tyle?
No i oczywiście pieprzyć tradycje piwka też nie dostaniemy...
Lubię dobrą rywalizację, w tym roku Staszek był lepszy i chwała mu za to! Przynajmniej jest z kim sie po ścigać. Zamiast pieprzyć głupoty przyjedz na prawdziwego alleya i pokaż na co cię stać ... wjazd 5PLN (i nie bój się nikt ci nie wypomni jak bardzo sie wykosztował na twojego browarka )


09.06.2008 godz. 17:45 IP ...75.209
Nick: bandit E-mail:
nie byłem na tym waszym wyścigu, ale 30 to przesada. dlaczego wszyscy inni organizatorzy proszą o 5zł, a wy o 30? nawet drążek ostatnio zorganizował rajd za piątaka, a w tym było i piwo, i fajne nagrody ( torba ). raczej na tym nie zarobił. ale kaspio musi....

09.06.2008 godz. 17:50 IP ...75.209
Nick: bandit E-mail:
i to nie tylko moje zdanie. większości było przykro że ich tak dymacie na kasę. a przyszli bo lubią dobrą zabawę, ale niesmak pozostaje

09.06.2008 godz. 22:55 IP ...77.82
Nick: bandit E-mail:
ok. słowa skierowane są do organizatora, a doszły mnie słuchy że to nie kaspio, tylko gromada. więc zwracam honor.

10.06.2008 godz. 00:22 IP ...120.8
Nick: Pietru E-mail:
30 zlociszy to cena wpisowego na cala impreze, zreszta to goldsprinty sa glowna dyscyplina na ostrymkacie stad tez nagrody byly najwyzsze wlasnie w tej konkurencji. i nie chodzi o wyscig, ale o zabawe. byli dj'e, ktorzy za darmo nie grali, vj'e, mozna bylo bansowac do rana na chlodnej, byla szama w cyklozie. takze sprawnie poprowadzone przez Staha wyscigi w zyrardowie i swietne bikepolo, do ktorego organizatorzy dostarczyli wlasne kije.

10.06.2008 godz. 08:35 IP ...86.35
Nick: Mrówa E-mail:
Czy ten kolo widzi co napisał "zreszta to goldsprinty sa glowna dyscyplina na ostrymkacie "
Ty rozumiesz to co napisałeś... ????
Wariat ALEYCAT- OSTRYCAT TO OSTRYCAT A NIE GOLDSPRINTY .... to jest main race a nie goldsprinty
tak samo jest z ECMC jedziesz na WYŚCIG a reszta to podkonkuręcje!!!


10.06.2008 godz. 08:39 IP ...86.35
Nick: Mrówa E-mail:
Jak chcesz potańczyć do białego rana to skocz na dyskotekę tam też masz dj-a ... pobawić to się możesz w piaskownicy tutaj duzi chłopcy sie ścigają .... widać żle trafiłeś.

11.06.2008 godz. 14:38 IP ...120.8
Nick: Pietru E-mail:
Mrowa nie spinaj sie. zapytaj organizatorow co jest glowna dyscyplina na ostrymkacie, moze cie uswiadomia. poza tym popatrz na nagrody. sami to ustalili. a co do baletow to pojedz gdzies za granice i zobacz jak tam ludzie podchodza do takich imprez. zabawa. pozniej na ichniejszych forach nie czyta sie takich postow, wszyscy sa zadowoleni, nie ma atakow, itp. a i dobrze trafilem. swietnie sie bawilem w przeciwienstwie do ciebie panie wiecznie niezadowolony.

12.06.2008 godz. 19:50 IP ...117.7
Nick: bartekmessenger E-mail:
chłopaku, stosujesz partyzancką nowomowę. atakujesz mojego kumpla, więc wyjaśnię Ci o co głównie chodzi. cat w nazwie sugeruje, że mamy do czynienia z alleycatem a nie jakimś komercyjnym eventem. mi też nie podoba się robienie z tego komerchy. można robić komerchę jak ktoś chce i będą chętni przyjść na to, ale nie nazywajmy tego cat-em. słowo cat zobowiązuje do punkowo-anarchistycznego podejścia do imprezy- spotykają się kumple lub sympatycy miejskiego ścigania, płacą 5pln i w tym mają browarek lub nie. to nie istotne. ważne jest to że alleycaty są non profit i tyle. można tak robić i tak było do tej pory oprócz kilku głupich wpadek kolesi, którym miesza się pojecie. nie mam nic do nikogo. po prostu nazwa cat zobowiązuje. cieszę się że się bawiłeś i nie traktuj tego osobiście. po prostu takiej imprezy nie powinno się nazywać cat-em i tyle. nie trzeba robić mega imprechy, kazać płacić ludziom 30pln i mówić że to musi tyle kosztować. oczywiście że może, ale nie powinno. takie imprezy były już (patrz lista alleyów) wiele razy i nie musi to kosztować aż tyle. oczywiście 30 zyla to marne zakupy, ale za 5zeta da się zrobić zajebistego alleya. wiem, co mówię. byłem na wielu. najważniejsze dla mnie jest to że przychodzą ludzie na te alleye, bo kurierom warszawskim już się niestety nie chce, więc nie traktuj tego osobiście, bo mnie to cieszy, że ci się chciało i chłopakom, że zrobili i tę imprezę, ale naprawdę nazwa cat zobowiązuje i niech tak zostanie. pozdrowienia od starego kuriera

12.06.2008 godz. 22:04 IP ...86.35
Nick: Mrówa E-mail:
Powiedział byś coś od siebie a nie tak cytował innych :) wiesz nie obchodzi mnie coś do czego nie mam dostępu(nie jest w moim zasięgu) tu jest Polska a nie Stany czy Holandia... Nie wiem jak ty ale ja jak jadę na alleya to jadę na wyścig a nie na goldsprinty To tak jak by na Tur de France główną nagrodę dawali za odcinek górski (specjalny)lub(jakikolwiek inny)!!!Jeśli tego nie potrafisz zrozumieć to PIIIIIIIP PIIIIP PIIIIP!!
Co do nagród to jest ostatnia rzecz jaka mnie obchodzi nie po to tam jadę (niektórzy tylko to widza i to się dla nich liczy a dla niektórych kasa (sokół)) Ja jade na WYŚCIG (dla ścigania, klasyfikacji, i dobrej zabawy) I JESTEM NIEZADOWOLONY KIEDY CI TWOI UKOCHANI ORGANIZATORZY
BEZ KTóRYCH NIE UMIESZ SKLECIć ZDANIA LECą W CHUJA
Gdzieś tam za granicą organizatorzy robiąc regulamin go przestrzegają jeśli robią pod konkurencję to do końca nie pomijając nikogo (bo szkoda czasu , bo gorąco , bo ktoś inny chce już iść do domu)(niektórzy powinni wiedzieć o co choi..)gdzieś tam (pomijająć mistrzostwa) nie robią WYŚCIGU dla kasy i nagród (i nikt nikomu nie wypomina ilości wydanych pieniędzy)i nie ma uprzedzeń i jebanej zazdrości ... tekstów "znowu ON"
Allej Cat to impreza przede wszystkim kurierska (nie znam Cię ale
czy choć przez pół dnia nim byłeś???)Niestety na dziś dzień na WYŚCIGI przyjeżdzają w mniejszości
(trudno sie dziwić po tygodniu zapierdolu czasem
by sie chciało odpocząć...) ( nie to co taki wypoczęty niedzielny "zapierdalacz" ...


12.06.2008 godz. 22:15 IP ...86.35
Nick: Mrówa E-mail:
albo od domu na uczelnie i z powrotem ..)
Dla Ciebie dobra zabawa to Dj' i dyskoteka dla mnie walka o pozycję w klasyfikacji!
Sokół lubi lajtowe przejazdy z palcem w nosie a inni goldsprinty ALE ALLEY TO ALLEY-MAIN RACE I PIWKO DLA
ZMĘCZONEGO KURIERZYNY PO CAŁYM TYGODNIU PRACY...to impreza PO wyścigu na lajcie z kumplami z pracy..
A NIE nagrody i kupa wydanej kasy (kto co komu dał za ile i po co)
CAT tO CAT a nie KOMERCHA.!!!!


12.06.2008 godz. 23:08 IP ...86.35
Nick: Mrówa E-mail:
P.S. \
Główną "dyscypliną" (jeśli to tak można nazwać ?!)na
Ostrymkacie (czytaj ALLEYKACIE (WYŚCIGU) dla kurierów i nie kurierów (co by nie dyskryminować :)) jeżdzących na rowerach z ostrym kołem (fix , ostrym kole, rowerze torowym)(bez hamulców)(lub z)) JEST OSTRYKAT A NIE GOLD...(ZAPRASZAMY NA CO? NA OSTREYKAT I...) Żeby było inaczej organizatorzy powinni zaprosić Cię na GOLDSPRINTY a przy okazji na kółka, stójki, skidy, i gdzieś w tym wszystkim wyścig (alley) ....
Łapiesz,Kumasz, Trybisz????????????????
Czy tez w przeanalizowaniu tego tekstu potrzebujesz pomocy...?(więcej dużych liter?)


12.06.2008 godz. 23:50 IP ...136.136
Nick: bandit E-mail:
mrówa. odwal się od niedzielnych rowerzystów. ja wychodzę z rowerkiem w niedziele:)

13.06.2008 godz. 00:31 IP ...45.100
Nick: Rafał W. E-mail:
Bandit, ale ty to emeryt już prawie :)

Co do Ostregokata:
- opinia moja, ale nie tylko - didżeje kosztowali, jak napisałeś Sokół, ale co stało na przeszkodzie, żeby wziąć kogoś znajomego, co by stanął za konsolą i nie wziął za to grosza? Taki Folk-kurier na przykład? Zagrałby za friko. I nie on jeden. Wystarczyło puścić info, że szukacie dj'a
- żarło - jak dla mnie wypas. Ekipa Kaniakowo-Cyklozowa spisała się na medal. W Cyklozie masakrycznie mało miejsca, ale w dzień daliśmy radę. W nocy leżenie na chodniku by nie przeszło.
- alley - właściwie main race, jak to ujął Mróva - taki jak być powinien, bez udziwnień i zagadek.
- goldsprinty - jedna uwaga na przyszłość - nie wszyscy są fanami nosków, sporo ludzi jeździ w zatrzaskach - może by tak następnym razem jeden rower wyposażyć w spd'y (najczęściej spotykane)?
- chłodna 25 - lokal OK, było dużo lepiej niż rok temu, głównie za sprawą klimy, ale sorry, panowie, piwo za 8 zeta mocno ograniczyło ludziom relaks

Generalnie, poza małymi wpadkami, było lepiej niż rok temu i oby tak dalej.

A tak w ogóle to każdemu chodzi o coś innego przy okazji takiej imprezy, więc nie ma co spinać pośladów, tylko produkować konstruktywną krytykę. A rolą orgów jest przyjąć tą krytykę (jeżeli rzeczowa) i wprowadzić poprawki na przyszłość.

Ps. Też uważam, że 30 zeta to sporo. Nie wiem, może musieliście Chłodnej zapłacić albo ci didżeje tacy drodzy byli albo na nagrody tyle wydaliście (chociaż coś słyszałem, że sponsorzy zaszaleli w tym roku)...


13.06.2008 godz. 00:36 IP ...45.100
Nick: Rafał W. E-mail:
Jeszcze jedno - to nie prawda, że na zachodzie takie imprezy obywają się bez krytyki. Po Dublinie było wiele głosów krytykujących mistrzostwa, które wypadły tak naprawdę średnio według mnie.

A co do małej liczby kurierów (tych starszych) przyjeżdżających na alleye - większość przesiadła się na skutery/motory/samochody albo ma ważniejsze sprawy niż takie imprezki - z alleyów też się wyrasta.


13.06.2008 godz. 19:13 IP ...20.70
Nick: bartekmessenger E-mail:
sorry, rafał. nie zgodzam się z tobą. owszem, kilku chłopaków ze starej gwardii zmieniło środek czasoprzestrzennego przemieszczania się. może z tego wyrośli, może brak im pary, może są zmęczeni po całym tygodniu pracy, to nie istotne. jest ich tak naprawdę niewielu. problem dotyczy nowych kurierów. obawiam się, że większość z nich nie ma pojęcia, że jest coś takiego jak alleycat-czyli wyścig kurierów, ex-kurierów i sympatyków miejskiego ścigania związanych bardziej lub nie z tym klimatem. trzeba coś zrobić- może jakaś akcja informacyjna. przydałoby się świeżej krwii. i w tym momencie, niechaj niech się skończą wyścigi za 30pln - to naprawdę wielu zniechęca. to da się zrobić za 5pln. w innych miastach kosztuje to nawet 3pln-szczecin, białystok. najśmiejszniejsze jest dla mnie to że wielu ludzi bezmyślnie powtarza że Cat-y to wcale nie wyścigi, chłopaki powiedźcie mi może zwycięzcu tour de france nie był lance armstrong tylko mistrz w piciu piwa na czas. ja jestem starym kurierem. nie zawsze przychodzę na alleye, nie zawsze mogę, ale nie zmieniajmy wyścigu kurierskiego w zawody w ping ponga. niech alleycat zostanie po prostu miejskim wyścigiem, bez wielkiej kasy, mega sponsorów i jakichś głupich założeń. mogę tak mówić, bo jestm w tym od samego początku i nie podoba mi się kierunek zmian, które ludzie nie związani z kurierką przyjmują za pewnik. wasi guru się mylą. cat to wyścig a nie jakiej goldsprinty. cat to nie stójki. cat to nie kólka do tyłu. to po prostu wyścig uliczny.

13.06.2008 godz. 20:07 IP ...103.88
Nick: bandit E-mail:
broda. chyba kogoś tu chcesz oszukać. nie pamiętam cię z pierwszych mistrzostw w 2000:)

13.06.2008 godz. 20:08 IP ...103.88
Nick: bandit E-mail:
o kurcze, ale my się już lat ścigamy

13.06.2008 godz. 20:43 IP ...20.70
Nick: bartekmessenger E-mail:
oj, bandit, ślepaku. byłem chłopaku, ale niestety się nie ścigałem. mój rower ważył 20kg i miał rozwalone prawie wszystko co możliwe. mam pytanko - jedziesz może do Poznania?

13.06.2008 godz. 21:31 IP ...103.88
Nick: bandit E-mail:
nie jadę. mrówa tez podobno nie, więc jako jedyny reprezentant firmy, musisz jechać i reklamować nas w wielkim świecie

14.06.2008 godz. 12:17 IP ...205.105
Nick: wiatrwewłosach E-mail:
...no tak gdyby mistrzostwa liczyły się do klasyfikacji, tu już teraz byście koczowali w rozbitych namiotach pod Poznaniem ;>

14.06.2008 godz. 13:18 IP ...219.155
Nick: bartekmessenger E-mail:
hej, koleś! kim ty jesteś, że się tak do nas zwracasz? jesteś chyba kolejnym frustratem. gadasz same bzdury. gdzie was produkują? umiecie mówić coś od siebie? znacie nas w ogóle? bo nie wydaje mi się żebyśmy się poznali. chowasz się za kozacką ksywką - wiatr we włosach. jakoś sobie ciebie nie przypominam. chyba ten wiatr zatrzymał cię w ubikacji. nie gadaj bzdur, że ścigamy się tylko dla generalki. jest ona potwierdzeniem naszych umiejętności, bo chyba nie twoich. przyjdź kiedyś na alleya i spróbuj dotrzymać nam kroku. i nie gadaj więcej głupstw, bo nas nie znasz. kochamy się ścigać. uwielbiamy to, więc nie rób z nas jakiś luzerów, bo nimi nie jesteśmy. jesteśmy winnerami. mamy rajdę ze ścigania i dlatego to robimy. skąd ty bierzesz te swoje opinie o nas, chłopaku. wiatr we włosach. uważaj żeby cię nie porwało, bo kontaktu z ziemią nie masz. nie chowaj się za ksywką. podejdź na kolejnym alleyu do nas i miej odwagę nas poznać. napijemy się piwa po wyścigu i zobaczysz, że jesteśmy fajnymi chłopakami a nie jakimiś punktowymi dziwolągami. nie powtarzaj bzdur za ludźmy, którzy nas nie znają. nie jesteśmy tacy źli. poznaj nas a potem wypowiadaj się na nasz temat. przynajmniej nas poznaj, zanim nas obrzucić kolejnymi wyzwiskami. co jest z wami wszystkimi? zaczynam być zły a jestem takim dobrym człowiekiem(w swoim mniemaniu). UAAA!

15.06.2008 godz. 01:08 IP ...94.129
Nick: LBV E-mail:
Chłopaki, choć całym sercem jestem po ściganckiej stronie, niezbyt rozumiem, o co Wam chodzi. Przecież udział w imprezie to Wasz wybór. Mając o wiele mniejsze doświadczenie kuriersko-alleyowe niż Wy, wiem czego się spodziewać po różnych organizatorach i zdaję sobie sprawę, że dla części z nich najważniejsza jest zabawa. Ich prawo. Zapowiedzi Ostregokata mówiły o imprezie dla wszystkich fixów - kurierów, niekurierów, pasjonatów, neofitów i lanserów, na którą mieli trafić rozmaici ludzie. Dlatego oczekiwać od niej wybitnie kurierskiego charakteru to moim zdaniem zbyt wiele. Problem leży gdzie indziej. Scena jest bardzo mała i po prostu nie ma komu się ścigać. Gdyby w alleyach brało udział regularnie po kilkadziesiąt osób, z czego przynajmniej kilkanaście mogło dotrzymać koła czołówce, starczyłoby miejsca dla każdej wariacji cata, kata czy czego tam wolicie i każdy mógłby sobie wybrać, co mu się żywnie podoba.

15.06.2008 godz. 12:10 IP ...246.93
Nick: bartekmessenger E-mail:
hej, lbv! nie mam nic przeciwko otwartej formule. problem dotyczy tylko dwóch rzeczy.
pierwsza-ludzie przekręcają znaczenie alleya-to jest wyścig, a nie nic innego. uznaję tu pomysłowość organizatorów- najbardziej bawiłem się na wydziwnionych alleyach. po prostu niech ludzie nie zmnieniają samego znaczenia słowa alley. niech sobie chociaż przeczytają opis jacy. to jedno
drugie- to nie chamskie personalne ataki jakichś pietruch czy wiatrów jakimś tam na nas. przecie ci ludzie nawet nas nie znają. może raz czy dwa nas widzieli, a powtarzają kretyńskie sądy innych osób. wiem, że takich ataków od czapy jest wszędzie na każdych forach. niestety otwartość internetu niesie z sobą taką możliwość. wolność wypowiedzi nie zawsze oznacza jej wysoką, merytoryczną jakość.
martwią mnie dwie rzeczy- są ludzie co zmnieniają czyste znaczenie alleya i po drugie ich ataki o ściśnieniowaniu starej gwardii, ekipy która jeździ od lat. jakieś głupie wstawki o koczowaniu pod poznaniem, gdyby były punkty za mistrzostwa-pewnie i tak będą, bo to przecież mistrzostwa polski a nie tylko poznania i chamskie odzywki o wiecznym niezadowoleniu zwycięzców- czy oni kiedykolwiek widzieli zwycięzcę po wygranej. nie widać wtedy smutku, tylko radość. ja też nie rozumiem skąd się to bierze, drogi lbv- ta wrogość do najlepszych i próby zmnienienia samego znaczenia alleya. mi nie chodzi o nic innego- więcej szacunku dla wszystkich startujących- to w końcu sport i uznania, że wyścig to wyścig a nie nic innego.


15.06.2008 godz. 13:30 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
No brawo Bandit, po trzech latach "wreszcie doszły Cię słuchy", ale jeszcze musisz trochę poszperać by się upewnić (szczególnie przed pisaniem krytycznych komentarzy), bo dalej masz niepełne dane. Tą "piętnastą" torbę, którą wygrałeś, w tej euforii założyłeś sobie chyba na głowę nie zauważając tej informacji na górze strony - kto tą imprezę rozkręcał;) Tak jak i dwa poprzednie Ostrekaty.
Przy każdym alleykacie poczynając od 2000 roku informacja o inspiratorach jest podawana w stałym niezmiennym miejscu. (do tego w 2005 na I Ostrymkacie nawet byłeś-jako widz:)
Gromda jest pomysłodawcą a teraz jest jednym z organizatorów tworzących Kolektyw Ostregokata(który od drugiej edycji nie jest już alleycatem - tylko dużą kilkudniową imprezą zawierającą też go w sobie)
Daleko nie trzeba szukać - link na górze i w zakładce Alleycaty dwa odnośniki do Ostregokata 2007 i 2005. Czyżby bystrość (alleycatowa?) poszła w las? :)

A może pogadajmy o tym co Bandit "zawsze musi" albo np. co Messenger musi - miło z pewnością się zrobi Tobie i Bartkowi :)?

Skoro TU trafiłeś kulą w płot, to jakie masz inne przykłady tego co "Kaspio musi"? Na żadnych Mistrzostwach WCK wjazd nigdy nie kosztował więcej niż (+-10zł?) i zawsze było piwo.

Długo można by rozprawiać o cenie wjazdu, że to za dużo, ile być powinno a ile nie. Ja też uważam, że 30 to za dużo, ale żadnego z tym problemu nie mam, na tyle żeby go specjalnie gdzieś wylewać, nagłaśniać:)

Nikt nikomu noża do gardła nie przystawiał, żeby tą kasę wykładać. Wiec ten twój żal Bandit jest dla mnie kompletnie z kosmosu. Tym bardziej, że nie masz ostrego - nie startowałeś.(cokolwiek ta impreza cie interesuje?) A tych innych, co tak się "dają dymać" (na własne życzenie) to jak nazwać:)?

Przykładowo: Idziesz do kina kupujesz bilet a potem po wyjściu lecisz do kasy i gardłujesz, jak wy to strasznie zdzieracie, nie ma lizaka i popcornu gratis, pierdole to wasze kino? :)
Każdy ma wolny wybór a "kino" jest nie jedno.


15.06.2008 godz. 13:35 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
Umieszczenie wyników było moją inicjatywą,(więc są niby nieoficjalne) Właśnie z myślą o tym by wszystko było już całkiem tip-top. Licząc na to, że jej podanie bardziej niż nie-podanie urwie ewentualnie dyskusje na jej temat. Jest - widać ją i nikt się nie będzie o nią dopytywał itd. W zeszłym roku jej nie było - źle, w tym jest - też źle...

No i wpadka od niej wszystko się zaczeło.
Czyli znowu Mróweczka strasznie został skrzywdzony jak "wszystkim" wkoło się skarży i zaraża swoją jazdą, tylko patrzeć jak podburzy do linczu;)

Bartek a nie wydaje Ci się, że poznanie sytuacji tylko z jeden strony - lament Mrówy to za mało by ferować jakieś "wyroki" i snuć daleko idące wnioski? Z góry zakładasz złą intencje ludzi z którymi nie rozmawiałeś na ten temat, nie znałeś ich opinii - czyż to nie są właśnie uprzedzenia? :)

Mrówa jest tylko jednym z uczestników alleycata - dlaczego z powodu jego osoby, tematem "całej" imprezy staje się: "który jest Mórwa - dlaczego jest 3 a nie 2". Jemu to spędza sen z powiek... no ale, że Tobie też to naprawdę się nie spodziewałem.

Organizatorzy jak by nie patrzeć też są uczestnikami tej imprezy(jeśli chodzi o alleycat np. pełnią rolę klientów dystrybuujących "przesyłki") ...i im też należy się szacun - na takim samym poziomie jak startującym.
W tej "grze" zawodnik w jakiś sposób jest zadany na łaskę i nie łaskę punktowego-klienta . Czyli tak jak w pracy na alleyu z obsługą punktu trzeba generalnie obchodzić się jak z jakiem. Jeśli kogoś nie stać na to "wielkie wyrzeczenie" - to według mnie swobodnie za samo zachowanie może spotkać go dyskwalifikacja.


15.06.2008 godz. 13:40 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
To właśnie z jego strony dało się zauważyć negatywne nastawienie(na mecie).
Sam niech zastanowi się czy swoją postawą nie eskaluje jakiejś niechęci. To co sam zobaczyłem w tym roku właśnie ją u mnie wzbudziło.
Mowa o wznoszeniu się nad podziałami(animozjami) najbardziej powinno być skierowane właśnie do niego - tylko czy cokolwiek dotrze, jeśli - punkty, klasyfikacje przesłoniły cały boży świat?

07.06.2008 godz.13:42
Mrówa: "Gdybyś umiał czytać to byś widział co było na podpisanym manifeście... (polecam okulary)"

http://video.google.pl/videoplay?docid=-4228052188912907767&hl=pl

Na udostępnionym filmie jest scena nie pozostawiająca wątpliwości - kto ma nieuzasadnione żale i do tego jeszcze coś kręci.

Sokół pyta: - "a jakie są tu punkty?"
Mrówa odpowiada: - "O Jezu nie wiem, muszę sprawdzić" (wyjmuje z kieszeni jakieś karteluszki)
...czyli nie mógł rozczytać własnych bazgrołów, na podstawie których zarzucał powyżej Sokołowi, że nie umie czytać? (Także sam sobie lepiej spraw okulary!;)


15.06.2008 godz. 13:42 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
Żadnej złośliwości ze strony Sokoła nie widziałem, pełna kultura (film rozwiewa wszelkie wątpliwości). Tak jak Stahowi, Mrówie też chciał sprawdzić wypełniony manifest, a gdy okazało się, że nie ma czegoś wpisanego - wylazła wielka łaska i pretensjonalość.

...Nie wiedziałem, że Ty Mrówa taki ą i ę "ynteligent". Wytykanie błędów pisowni w zwykłych komentarzach to już złośliwość najwyższych lotów. Polecam "forum" o2.pl tam znajdziesz równych sobie błyskotliwych "przedrzeźniających" się erudytów.

Tak apropo lubię nie lubię o którym wspomniał Bartek:), ja Ciebie Mróweczko lubię i to nawet bardzo :) Ale tak jak te całe Twoje zgrzytanie na mecie jednym uchem mi wleciało a drugim wyleciało. Tak już Twoje "uprzejme" zupełnie "nie złośliwe" komentarze w których to nie wyglądasz jak niewinna owieczka otoczona przez stado wilków już z ucha/oka nie chce wyjść :>
Oraz robienie burzy w szklance wody, afery z niczego już mi obojętnie nie jest (jesteś drugi więc o co kaman?:)


15.06.2008 godz. 13:47 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
Mrówa nikt Ci nie broni ścigania, a kolektyw Ostrykat właśnie Ci je umożliwił i może lepiej skup się na tym co było na imprezie a nie na tym czego nie było(bo tak może każdy i bez końca). Jakieś dziękuję może by wypadało, tak nieśmiało sugeruje zamiast tego nieustępującego wkurwa.

"TAM i Z POWROTEM ALLEYCAT" - na maxa daliście ciała z czasem startu... był chyba prawie punktualnie? A nie tak jak TRADYCYJNIE! start większości alleycatów – spóźniony do nawet 0,5-1 godziny - przez to nie wystartowałem :(

W knajpie na finiszu (tam dotarłem), jak zauważyłem nie było też mojego ulubionego piwa i pań tańczących na róże ;)
Konkludując alleycat Mrówy był do dupy. Sam może ogarnij się w kwestiach robienia alleyów jak już tak pokuszasz się o pouczanie innych ;)

Wiec jak już odwołujesz się do tradycji "koleś" to może też sam ją staraj się zachowywać w jak największym zakresie.

Albo lepiej już rób to na czym tak świetnie się znasz i razem z profesorem Miodkiem zorganizuj powszechne dyktando dla kurierów.. może dzięki temu dobijemy wszyscy do tego twojego wysokiego poziomu dorosłości ;)

"Kolo"-Pietru - dobrze piszę, organizatorzy nie raz o tym wspominali, że Goldspritnty są głównym wydarzeniem, więc może Ty się zastanów, co napisałeś. Duże litery pomogą? - NIE JESTEŚ ORGANIZATOREM. Tylko szanownym uczestnikiem - ALE próbującym ustawiać po kontach i pouczać organizatorów, jakie są zasady ICH allycata oraz CAŁEJ IMPREZY. No granica bezczelności przekroczona nawet niedelikatnie :)

Takie prawo każdych pomysłodawców. Zawody mogą się nazywać HULAJNOGAKAT a główną konkurencją będzie dmuchanie balonów. Aczkolwiek przyznam, że nazwa ciut niefortunna, bo Ostrykat - jest pochodną słowa Alleycat. No ale co z tego... nic, drobny szczegół, bo pozostaje ciągle nazwą własną i jej pomysłodawca może dowolnie kreować co się ma za nią kryć.(szczególnie jak program imprezy jest jawny:)


15.06.2008 godz. 13:50 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
Mrówa: "Nie wiem jak ty ale ja jak jadę na alleya to jadę na wyścig a nie na goldsprinty"

A któż Ci broni jechać na to co Ty tam sobie chcesz.. Nadal w gestii organizatorów pozostaje to co jest głównym wydarzeniem i nikt ZA NICH nie będzie o tym decydować. Zresztą i tak jest to tylko kwestia umowna. Jaki masz problem...? Jeden sobie wybiera alleycat drugi goldsprinty i wilk jest syty i owca cała..
To może jednak te nagrody takie nie ważne - nie są? ;)
Poza tym od drugiej edycji Ostrykat stał się - Warsaw Fixed Events (zawierajace m.in alleycat a nie tylko i wyłącznie nim będący)

10.06.2008


15.06.2008 godz. 13:56 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
Bartek oczywiści, że alleycat to jest wyścig... tylko np. ja lubię złoty środek. Nie podoba mi się "ping-pongizcja" jak to ładnie określiłeś obracającego go tylko w zabawę. Ja go definjuje jako zabawą z elementem rywalizacji. :)

[12.06.2008


15.06.2008 godz. 16:09 IP ...191.183
Nick: piki E-mail:
reasumujac: nie drapcie sie dziewczyny....

15.06.2008 godz. 16:23 IP ...232.171
Nick: jaca E-mail:
piki a Ty przyszedłeś na dziewczyny czy zamknąć wątek? :)

15.06.2008 godz. 16:28 IP ...246.93
Nick: bartemessenger E-mail:
oj,jacuś, jacuś! załamałeś mnie tym swoim jadem i nienawiścią. nie będę komentował ani jednego zdania napisanego przez ciebie o mróweczce, którego kocham jak brata. płakać mi się chce. mam nadzieję,że ochłoniesz. zawsze cię, jacku, lubiłem i uważałem, że jesteś z nas najlepszy, nie bandit, ale właśnie ty. najlepszy i najserdejczniejszy. co się stało z twoim sercem, jacku?

15.06.2008 godz. 16:29 IP ...191.183
Nick: piki E-mail:
Nudzi mi sie ;) A tak swoja droga Ty, Bartek, Mrowa, wszyscy macie dlugie wlosy ;)
Ogolnie sie nie mieszam do personalnych animozji, jedno do czego moglbym sie odniesc to glowny event. Tu sie zgodze z Mrowensem, ze twierdzenie, ze glownym eventem ostregokata sa goldsprinty jest nieco paradoksalne...
Abstrahujac juz od tego, wyscig byl git, a imo goldsprinty trzeba by w wielu plaszczyznach dopracowac by byly miarodajne


16.06.2008 godz. 17:40 IP ...83.5
Nick: bandit E-mail:
punkowo-anarchistyczna idea....panowie, nie używajmy takich wyrazów, bo to ludzie czytają. czy my jesteśmy jakimiś sqotowcami. ja na alleyach widzę (w większości) ludzi którzy raczej wyglądają na sportowców, a nie lumpów z jakiejś elby. to nie jest wyścig po nadgniłą marchewkę do bronisz.
jacku, sam napisałeś że "..że liczy się adrenalina w trakcie wyścigu, przed i po..". a więc jednak wyścig jest istotą sobotnich spotkań. a nie walenie browarów do upadłego. co jak co, ale tobie tego tłumaczyć nie trzeba, bo sam żeś śmigał długie lata walcząc o zajęcie dobrej pozycji na mecie. bo "wydymanie" paru kolesi ze sporej stawki, daje satysfakcję. i nikt mi nie powie że tak nie jest. czemu ci się tak pozmieniało nagle? alley to wyścig, namiastka profesjonalnych zawodów kolarskich; jeździmy, szukamy, walczymy o życie:). fajna sprawa. ale nie jest fajną sprawą gdy ktoś mówi o naszym wyścigu że to jest taka impra, gdzie się spotyka 30 panów, i piją piwo, rowery leżą, wszyscy się kłócą.
i myślę też, że sporo ludzi zerka czasem na klasyfikacje, by chociażby porównać się do "swoich " rywali. a każdy ma jakiegoś swojego rywala na podobnym poziomie. i cieszy się np że w tym roku go łyknął. mnie np mrówa zrobił w 2007, chwała mu za to, a mnie to zmotywowało do odrobienia strat, przychodzenia na wyścigi, większego wysiłku i generalnie jeszcze większej zabawy. mam cel na ten rok: "dymnąć" mrówę:) mrówa- bez obrazy:). i impreza się kręci.


16.06.2008 godz. 17:45 IP ...83.5
Nick: bandit E-mail:
więc zupełnie nie czaję po co to usuwanie punktacji.
chciałeś pewnie zrobić na złość mrówie, mi, brodzie, i kilku innym osobom którzy czasem na nią zerkną. dobra taktyka. jestem szefem strony to niech mnie cmokną w pompkę. oni moim przekonaniom, to ja im.
jacek, tego się nie spodziewałem po tobie. wyprali ci mózg w tej nowej firmie. taka ciągłość histori. każdy kto tam trafia to się z automatu staje wrogiem aktywności ruchowej =(alleya).
dziękuję za uwagę:)


19.06.2008 godz. 18:50 IP ...216.202
Nick: jaca E-mail:
Bartku, ochłonąłem ale nie do końca i myślę, że nie tylko mi to ochłonięcie jest potrzebne :)
Jad okraszał moją obszerną wypowiedź, jeśli nie widziałeś nic poza nim to przykre.
Również zobaczyłeś "agresje" w zwyczajnym informacyjnym komecie Pietru, więc prawdopodobnie ilość tego jadu sobie parokrotnie pomnożyłeś(i mowie tu o wersji mojego komentu przed edycją)
Nienawiści nie było w ogóle.. nawet jeśli to tak wygląda, do żadnych osób tu piszących jej nie czuje. Wyszedł ze mnie potwór na okazje tego "potwora" którego zobaczyłem w Mrówie:) Nie bez powodu ten jad był, bo bez niego czasem nic do ludzi nie trafia... był to więc pewnego rodzaju "performance":) chcący coś uświadomić. Skoro "wszyscy" wokół są źle do Mrówy nastawieni "lecą w chuja" - czyli zupełnie ich nie słucha/słyszy. Twoja braterska miłość nie zwróci mu uwagi, to kto miał to zrobić jak nie ja:) - no ale po rozm. tel. z Mrówą widzę, że nie miało to większego sensu (ale nie żałuje, przynajmniej bezsprzecznie coś się ustaliło).

Podoba mi się twój ostatni koment (nie dlatego że tak dobrze w nim o mnie piszesz) dlatego, że to piszesz Ty - Bartek... A nie tak jak wcześniej momentami: kurier-weteran, który ma wysoko podniesioną gardę i punktuje każdego kto się zbliży. Tak jak by bronił przed obcymi jakiejś kurierskiej reduty.

Niezły paradoks - z mojej strony widzisz nienawiść... ze strony Pietru jakiś atak, ze strony wiatruwewłosach wyzwiska (gdzie ja w - w.w. czegoœ takiego nie dostrzegam) - a nie widzisz w ogóle nic niestosownego w zachowaniu Mrówy.

Jest to dla Ciebie powód do dumy, że "kolegę" którego (jak mówicie) nie znacie... bierzecie razem z Mrówą w kółeczko i "obroty". Za to, że w ogóle śmiał się odezwać w imieniu organizatorów; że nie jest kurierem? ( nie mam pojęcia czym zmotywowani -od PUNKTÓW, KLASYFIKACJI wszystko się zaczęło :/, można też zapytać gdzie wasze serca, "kurierska uprzejmość" - jeśli o czymś takim wśród kurierów można mówić - mi się wydaje ze tak :)?
Ale to w sumie drobny szczegół na tle mojego przeogromnego jadu? prawda?

Właściwie nigdy nie zastanawiałem się kto jest "z nas" najlepszy. Najlepszy w danym czasie, w danym alleykacie - o czymś takim można powiedzieć. Hmm... ale najlepszy w ogóle? Czy wytypowanie tego the best jest takie istotne? - nigdy tak się nie czułem... a jeśli chciałem być to może po prostu dobrym-niezłym (nie wiercąc przy tym komuś dziury w brzuchu, że np "leci w chuja" - gdy pójdzie coś nie po mojej myśli)
(Obiektywnie patrząc na tym swoim "paździochu" miałem/mam niewielkie szanse z waszymi szosami, trekingami, ostrymi ;)

Gdzie moje serce? Może nigdy go nie było a może spłonęło po 80tysiecznym kilometrze?:)
Pewnie w związku z tym nie szkoda - tego czarnego serca z kamienia poświecić dla dobra sprawy, ponad podziałami?... w imię sprawiedliwości, "krzywdy" która się komuś dzieje. Nawet jeśli się mylę i to ja ją wyrządzam - to nie pozwoliło mi ono milczeć :)
Widziałeś-czytałeś chyba po jedyny ze ślubnych alleyów, że potrafię też je "poświęcać" w imię walki z ta tak zwaną "pimpongizacją" :) Tym razem "powalczyłem" z ta drugą skrajnością. (choć gdyby tamto niekonkretne czepianie się było bardziej precyzyjne - nie wylewało całego dziecka z kąpielą, pewnie też bym stał po stronie pinpongów :)


19.06.2008 godz. 18:53 IP ...216.202
Nick: jaca E-mail:
Bandit nie czytałeś chyba uważnie?
"punkowo-anarchistyczna idea - NON PROFIT", w sensie komercji przede wszystkim chodziło. Wolisz więc płacić 3 dychy sportowcu niż piątkę?

Bandit:"to nie jest wyścig po nadgniłą marchewkę do bronisz." - nie jest to też wyścig o złote kalesony.

"bo sam żeś śmigał długie lata walcząc o zajęcie dobrej pozycji na mecie. bo "wydymanie" paru kolesi ze sporej stawki, daje satysfakcję. i nikt mi nie powie że tak nie jest. czemu ci się tak pozmieniało nagle?"

Nic mi się nie pozmieniało, wyścig jest istotą (jedną z..) i dobra pozycja daje satysfakcje.
Poza otoczką, samą adrenaliną, liczyło się dla mnie zwycięstwo tu i teraz, klasyfikacja(generalna) nigdy dla mnie nie miała wielkiego znaczenia. Zresztą pojawiła się ona dopiero od jakiegoś momentu... czasy kiedy jej jeszcze nie było wspominam bardzo dobrze.

"alley to wyścig, namiastka profesjonalnych zawodów kolarskich"

No way :) "namiastka profesjonalnych zawodów kolarskich" - bezcześcisz tym alleycatową "świętość" :) Przeczytaj sobie "definicje" w Wikipedii albo tu na stronce. Nie ma żadnej wzmianki o kolarstwie i mam nadzieje - nigdy nie będzie. Alleycat to wyścig kurierski... strategia w zaplanowaniu trasy. Kurier to nie kolarz. A namiastkę kolarstwa z pewnością możesz poczuć na wielu amatorskich zawodach (gdzie nie ma żadnego manifestu, podpisów, wożenia zapięcia, torby kurierskiej, spuszczania powietrza z kół, biegania po jakiś rożnych obiektach i zaliczania punktów.. tylko CIĄGŁA jazda na zamkniętej trasie, a nie w ruchu miejskim)

Bandit: "...by chociażby porównać się do "swoich " rywali. a każdy ma jakiegoś swojego rywala na podobnym poziomie. i cieszy się np że w tym roku go łyknął."

No zgadzam się (ale nie koniecznie każdy... i zaraz tam - w roku, w danym alleykacie po prostu). Zawsze byłem orędownikiem:) klasyfikacji i nadal tak jest.
Na podstawie e-maili które dostawałem. Przede wszystkim dla tych ludzi którzy sporadycznie się na alleycatach pojawiali... i było dla nich sukcesem znalezienie się w pierwszej 10siatce, czy tam np. miejsce 18, 25. Samo to, że dojechali i zostali odnotowani. Mogą tym pochwalić się żonie/mężowi, dzieciom, psu, chomikowi:) (tylko tu też mowa głównie o poszczególnych klasyfikacjach a NIE o generalce)

Bandit: "chciałeś pewnie zrobić na złość mrówie, mi, brodzie, i kilku innym osobom którzy czasem na nią zerkną. dobra taktyka. jestem szefem strony to niech mnie cmokną w pompkę. oni moim przekonaniom, to ja im."

auć... i sobie też na przekór? - jestem przecież w niej odnotowany :)

Daleki jestem od tego by robić komuś na złość - a szczególnie już Bartkowi. To że Tobie mogłem tym zrobić to sobie przypomniałem/uświadomiłem dopiero po Twoim komencie - och podziałało?:) Nie ogłaszałem, że usuwam klasyfikacje i nie wiesz z jakich powodów znikła, może awaria na serwerze? a Ty - natychmiast to zauważyłeś :))
Nie ma klasyfikacji i Bandit zaczyna coś mówić o podejściu(taktyce) - no prawdziwe święto :)

Klasyfikacja wróci... "wyjechała" na urlop - wakacje ( wspomagając tym niektórych ochłonięcie?)
tzn .wróci raczej na pewno - w takiej czy innej formie... a na razie zostawiam pole tej którą utworzy Mrówa.

Usunięcie klasyfikacji było efektem tel. rozmowy z nim przeprowadzonej, której fragment przytaczam:

- a co zrobisz jak za 5 minut wypier..lę tą klasyfikacje ze strony. Przestaniesz się ścigać?

- to utworzę własną.

...i tym mnie "punktowy dziwoląg" znokautował :(

I jak widzisz Bartku jest odwrotnie nisz pisałeś. Dla czołówki liczy się TYLKO klasyfikacja(generalna). Mógł bym wyciąć wszystko z tej strony a zostawić tylko ją - było by cacy.

Takie postawa według mnie zabija ducha alleycatów... ale niech tam.
Gdy ktoś takie nastawienie, determinacje mieć musi i na okazje tej punktacji - wychodzi z niego "potwór", rzuca się na organizatorów - obraża. Wyłazi buta przy której, podejrzliwie patrzy na ręce innym zawodnikom. Ma wszystko i wszystkich w dupie poza tą pozycją w generalce. To ze mnie też wyjdzie potwór i póki moje czarne nie czułe serce jeszcze będzie bić to będę z tymi mrówczymi i innymi transformersami walczył ;)

Przypominam klasyfikacja (ta usunięta) była ze strony alleyat.warszawa.pl - większość organizatorów nie ma z nią nic wspólnego. A niektórzy nie chcą z nią mieć nawet cokolwiek - tym bardziej, że z jej powodu dostają jakieś baty. Przez to i ja czuje się za to jakoś odpowiedzialny. Wyobraźni troszkę... odchylenia ciut bardziej tych wyścigowych klapek z oczu.

Masz odpowiedź Bandit, więc teraz jak by co możesz cmokać w pompkę Mrówę.
Poza tym sam też możesz zrobić własną, z nowym systemem punktacji - tak jaki ci się podoba, nawet na wejściu przyznać sobie 500punktów.
Bartek może też utworzyć swoją.. kiedyś wspominał, że chciał by był podział na ostre koła, szosy itd. Jest więc pole do działania.
Może Piki gdy już zdejmie tą długowłosą perukę (i jakimiś insynuacjami przestanie odciągać od siebie uwagę:) ...pozamyka wszystkie wątki na gronie - to w tej wolnej chwili zmontuje kolejną :)

Niech wygra najlepsza (tak apropo sportowej walki) albo niech wszystkie "federacje" będą obok siebie współistnieć... Wtedy może wróci moja, pełniąc role archiwalnej?
Tylko jeśli będzie ich już np. 4, to czy ten ewentualny wkurw w przypadku straty punktów będzie poczwórny? i organizator może spodziewać się nawet wydrapania oczu? :)

Czyż to nie komfortowa sytuacja - nie ma klasyfikacji i automatycznie przestaje być szefem... i możesz swobodnie już olewać mój "wyprany mózg" :)


19.06.2008 godz. 18:55 IP ...216.202
Nick: jaca E-mail:
Bandit: "jacek, tego się nie spodziewałem po tobie. wyprali ci mózg w tej nowej firmie. taka ciągłość historii. każdy kto tam trafia to się z automatu staje wrogiem aktywności ruchowej =(alleya)..."

A ty dalej swoje.. ślepa uliczka i kopia tamtej powyższej - kuli w płot :)

Choć malutki to mam swój własny rozumek, swoje lata na karku też. Dzięki temu jakieś własne przemyślenia - wnioski. Nie wpadłeś na to, nie bierzesz tego pod uwagę? (pokrywają się jeszcze z czyimiś innymi? nie wiedziałem... i specjalnie w to nie wnikam - tak jak ty).

Nigdy chyba nie rozmawiałem na ten temat z kimkolwiek z "nowej firmy" tyle, że może znam zdanie (i to - te z przed wielu wielu lat, zdanie konkretnych osób - nic mi nie wiadomo o oficjalnej linii firmy, tak samo nie słyszałem o żadnym "rzeczniku prasowym" :)
Nie wiem nawet jakie jest teraz (myślę że zależy kogo spytać), pewnie tak radykalne żeby tych wyników nie podawać wcale - pod poszczególnymi alleycatami? ...albo czy to w ogóle cokolwiek kogoś jeszcze interesuje?
Może - Ty tak świetnie poinformowany podzielisz się swoją cenną wiedzą na ten temat? :)

Nikt mnie nigdy nie indoktrynował i nie poddawał żadnym naciskom w aspekcie alleycatowym i żadnym innym :) To m.in charakteryzuje właśnie tą "nową firmę", że spotkać w niej można indywidualistów nawet ze skrajnie rożnym zdaniem - ale szanującym je wzajemnie. No i pewnie jest też jakaś wspólna wypadkowa łącząc wszystkich. Trudno znaleźć bardziej niezależną firmę i to nie tylko w ideologicznym sensie :)
(poza tym aktualnie jestem w niej "tylko" duchem a nie ciałem - no ale to z pewnością zawsze:)

Czy za twoją postawę, czyny, słowa - mam obarczać np. Twoją babcie dziadka, stryjka którzy Cie przykładowo ukształtowali a może firmę w której pracujesz?
Czy to wpływ firmowego prania mózgu, że oceniasz ludzi po wyglądzie, miejscu zamieszkania? - "lumpy z elby"? Wiesz cokolwiek na temat tych ludzi, że ich tak podsumowałeś? Bawiłeś się z tymi lumpami... piłeś wśród nich browar a może nawet razem z nimi. Za tą ignorancję "odpowiedzialność" bierze firma a nie Ty?

Więc podkreślam tak na przyszłość : moje słowa, czyny, zdanie - idą tylko i wyłącznie na moje konto. NIE przelewaj ich na czyjeś, bo dotykasz-obrażasz osoby trzecie(przypisując im nie stworzone rzeczy) nie mające nic wspólnego z moimi poglądami - wypowiedzią.

"każdy kto tam trafia to się z automatu staje wrogiem aktywności ruchowej =(alleya)."

NIE ODWRACAJ alleycatowego kota ogonem. Bycie przeciwko klasyfikacją generalnym nie równa się byciu przeciwko alleycatom (aktywności ruchowej). Jeśli te NIEWYMIERNE klasyfikacje wzbudzają takie chore emocje, agresje (jak u Mrówki od pewnego czasu ...wiele przykładów też z wiązanych z Tobą mogę podać:) to ja jestem im przeciwny. (mimo że w innym aspekcie jestem za:)

Alleycaty bez klasyfikacji (generalnych) - dam głowę, że będą mieć się świetnie (tak jak to było na początku). A Bandit bez klasyfikacji - przestanie "istnieć"?


20.06.2008 godz. 00:17 IP ...210.0
Nick: Gustaw E-mail:
Mrówa, jak do tej pory, uwierz, albo nie, jesteśmy z tą imprezą w plecy. jakieś 300 zł. jak zaczniesz organizować COKOLWIEK

20.06.2008 godz. 00:48 IP ...210.0
Nick: Gustaw E-mail:
(sorki, wcisneło mi sie coś, już dokańczam)

zobaczysz, że nic nie jest za darmo- przykładowo telefony, sprzed i program do goldsprintów, dj itp.

zamiast sie spinać, czekam aż ty, albo tym bardziej Bandit, zacznie coś w tym temacie robić.

póki co to śmiać mi się chce, gdy to wszystko czytam

nie zapraszam na następną imprezę z całego serca, nic sie nie stanie jak was zabraknie, łzy nie uronie.

zresztą, mam nadzieję, że kiedyś przyjdę na waszego chujowego alleykata ze stolikiem piwnym na końcu. od dwóch lat na to czekam.

paka


20.06.2008 godz. 00:55 IP ...210.0
Nick: Gustaw E-mail:
nie no, jeszcze raz to czytam i nie wierzę własnym oczom...

słowo, nie przyjeżdżajcie następnym razem

ps. Bartek, mam do Ciebie na prawdę ogromny szacun, ale czy na prawdę nie rozumiesz, że organizacjacałej imprezy kosztuje?? stary!!! rok w rok jesteśmy na tym stratni!!!

słowo!!!!!!!!!

kurwa, przykro mi się robi, gdy ktoś zarzuca mnie takim gównem


20.06.2008 godz. 01:29 IP ...86.17
Nick: bandit E-mail:
czas temu robiłem alleya, za 5, były drinki, były fajne nagrody, również dopłaciłem, ale nie wpadłem na pomysł, by podnosić ceny o 600% ( dobrze liczę? :). niedługo pod pretekstem ustawienia stojaka pod rower będzie ktoś żądał 100. niezły gustaw jesteś: mówisz żebym nie wpadał na twoje imprezy tylko dlatego że wygłosiłem głos ludu odnośnie kosztów uczestnictwa w waszej imprezie. ludzie się zdziwili ze chcecie za to 6 razy więcej kasy i tyle

20.06.2008 godz. 01:36 IP ...86.17
Nick: bandit E-mail:
jacek, co to dla ciebie jest właściwie alley? bo dla mnie to jest wyścig. od startu do mety. a dopiero póżniej jest zabawa. i na szczęście wiele nowych osób które przychodzą na start, tak właśnie myśli. widzę ich zaangażowanie, chęć sprawdzenia się. a ty, nie wiem czemu, i reszta tych co na rowerze siedziała ostatnio w czasach gdy bedi jeździł rowerem, robi z alleya jakieś gówno na którym się pije, siedzi w fotelu i pierdoli farmazony. stoi w bramie z piwem i komentuje przed startem że alley jest chujowy. alley to alley. trzeba to rozróżnić. jest wyścig a po nim jest impra. i tyle. po co się unosicie

21.06.2008 godz. 00:01 IP ...211.144
Nick: jaca E-mail:
chyba powyżej już wszystko napisałem. No właśnie a kto tu się unosi? Dramat w 3 aktach zaczął się od tego: dlaczego jeden zawodnik ma pozycję o jedno oczko niżej... całkiem słodko i zupełnie nie gównianie

23.06.2008 godz. 17:27 IP ...196.106
Nick: bo E-mail:
kocham was chłopaki :D

23.07.2008 godz. 17:46 IP ...94.152
Nick: Pietru E-mail:
widzisz Mrowa kurierem bylem, ale po ponad pol roku jezdzenia na rowerze w kurierce i kilku m-cy samochodem tez po kraju jako kurier od przesylek krajowych zrezygnowalem bo pieniadz z tego byl marny. teraz jezdze codziennie i nawet moze wiecej niz ty bo pewnie po pracy jestes zmeczony, a ja smigam do poznej nocy dla fun'u. wiecej w tym miejscowek, skate parkow, ale duzo miasta. i nie mam nic przeciwko wydaniu 30zl za 3 dniowa impreze. z tego co pamietam to ty miales jakis problem z wypominaniem organizatorom tej kwoty.
szkoda, ze nie bylo cie na pcmc bo ta impreze robilismy tez m.in. dla ciebie, dla wszystkich kurierow i milosnikow scigania na rowerze. kosztowala 25 zika i byly w tym: main race, 2 alleycaty, uphille, skidy, stojki, goldsprinty, imprezy w klubie, jedzenie, spanie, itd.
a nie wiem czy znasz historie ostregokata w polsce, kto go zorganizowal po raz pierwszy i dlaczego zmienil on troche swoja formule, czyli ze goldsprinty sa najwazniejsze, dla organizatorow wiadomo.
moge ci to przelozyc, ale moze wolalbym osobiscie jak znowu wpadne do wafki bo nie chce mi sie pisac.
wiem, ze dla ciebie najwazniejszy jest wyscig, ale jak wolisz np. zalac swoja cebre paliwem niz placic 30 zl za uczestnictwo w takiej imprezie to nie miej do nikogo pretensji o wysokosc wpisowego. masz prawo wyboru.
ja czesto wole nie jezdzic swoim motocyklem, a wlasnie pojechac gdzies do innego miasta i uczesticzyc w jakims fixowym czy to ogolno rowerowym, kurierskim wydazeniu.
zycze szczescia!


23.07.2008 godz. 18:13 IP ...94.152
Nick: Pietru E-mail:
Bartku messenger dobrze wiem co to alleycat, startowalem juz, sam nie wiem w ponad 20tu, moze ok 30tu, w kilku miastach, ale szczerze to juz mnie one znudzily. moze dlatego, ze alleycat powstal m.in. jako test kurierow, tzn ktory z danego miasta jest najszybszy. nie jestem juz kurierem i nic nie musze udowadniac, moze tez dlatego, ze znam swoja wartosc i wiem, ze jestem szybki, moze nienajszybszy, ale to mnie nie pochlania. startuje czasami dla zabawy bo to jest dla mnie najwazniejsze. nie klasyfikacje i tytuly tylko wlasnie zabawa.
bardzo lubie freestyle fixowy taki jak robia chlopaki i dziewczyny (tez sie zdaza) w stanach, w SF, zawsze to lubilem czy to w wydaniu motocyklowym czy bmxowym. moze tez dlatego, ze to jest taki wolny styl, nie ma zadnych klasyfikacji itp. tylko jezdzisz, tylko od mojej czy kogos inwencji zalezy jak wykorzysta schody, murek, czy jakas scianke, a moze latarnie wokol ktorej mozesz sie pokrecic na tylnim kole. to mnie bardziej pociaga.
od alleycata wole przegonke w kilka osob, podczas ktorej przeciskasz sie w korku, scigasz sie z innymi uzytkownikami drog, cos jak alleycat lecz bez rywalizacji miedzy soba, to jest dla mnie fajniejsze.
pzdr!


23.07.2008 godz. 18:17 IP ...94.152
Nick: Pietru E-mail:
bo widzisz OstryKat to tylko nazwa umowna i dotyczy ona calego eventu, a nie wyscigu.

23.07.2008 godz. 18:21 IP ...94.152
Nick: Pietru E-mail:
a jak chlopaki lubicie sie scigac, macie w warszawie ta smieszna klasyfikacje generalna (dla mnie tak bo wlasnie alleycaty powinny zostac w tej tzw przez was punkowo-anarchistycznej formie, nawet bez klasyfikacji po danym wyscigu, jest jeden zwyciezca i to wystarczy), to moze sprobujcie swoich sil w wyscigach kolarskich, moze tam sie sprawdzicie.

23.07.2008 godz. 20:33 IP ...77.250
Nick: bartekmessenger E-mail:
Pietru! spoko, rozumiem że Ciebie klasyfikacja śmieszy, bo jest rzeczywiście śmieszna. rozumiem zmęczenie materiału, bo sam zaliczyłem masę alleyów i dlatego lubię klasyfikacje, bo mnie motywują, żeby wyjść z domu i pokazać młodym wilkom że stare wiarusy nadal mogą skopać im tyłek. oczywiście mówię to na wesoło. klimat jest nadal fajny. ściganie jest fajne. ogólnie jest zajebiście. kolarskie wyścigi mnie nie interesują. bardziej mi odpowiada alleycat. ten wyścig nie wyklucza klasyfikacji. dodaje on smaczku, motywuje w deszczowe dni. dla mnie to fun, rozrywka, dawka mocnych emocji. jestem od tego uzależniony. lubię klasyfikacje i jest dla mnie ważna, ale nie najważniejsza. traktuję to jak zabawę, więc nie wysyłaj mnie na wyścigi kolarskie. a tak poza tym zapraszam na piwo jak będziesz w wa-wie. nie gryzę i jeśli cię uraziłem to wybacz, mam trudny charakter, ale dobry ze mnie chłopak w sumie-chyba? a pro pos zwycięzcy jest nim dla mnie nie tylko pierwszy, ale każdy uczestnik. niemniej jest to wyścig i a w wyścigu zajmuje się któreś miejsce i tyle. gorsze miejsce motywuje do ostrzejszej jazdy na następnym i chyba o to chodzi. jak mówi marcin ode mnie z firmy - hardcore by messenger:) pozdro bartek

08.08.2008 godz. 21:51 IP ...202.11
Nick: jaca E-mail:
Jeszcze moja "malutka" ;) kropka nad i... a co za tym idzie kolejny tasiemiec, którego nikomu nie będzie chciało się czytać. Tym razem bardziej w tym aspekcie ZA klasyfikacjami (poszczególnymi!)
Przy okazji odniosę się do komentarza Pietru oraz słów jednego z organizatorów PCMC2008... który na moje zwykłe, prozaiczne pytanie:

- ...ps. jest jakaś szansa na poznanie kiedyś ile warte były moje poty w Uphilach i na Mainrace? :)

Odpowiedział "zwykłym" prozaicznym:

- "Wiesz-skoro nie byłeś pierwszy ani ew. drugi to nie jest ważne który dokładnie byłeś..... :D"

(Tak na marginesie: Cóż za brak konsekwencji w tej ideologicznej cenzurze wyników:) W Goldsprintach tej nie ważności już się tak nie podkreśla i lista zostało oficjalnie obwieszczona:D)

"Świetny" to przykład i tendencja - najważniejszy jest zwycięzca (święto triumfatora)... a reszta jest nie ważna i niech spier... "Doskonała" idea - biorąc pod uwagę, że numerem 1den jest często/ciągle ta sam osoba.
Patrząc z tego anarchistyczno-punkowego punktu widzenia oraz zgodnie z tą pseudoideologią embarga na wyniki... z jakiej racji ma być wyróżniony TYLKO zwycięzca - teoretycznie najbardziej "nawiedzony" - pochłonięty duchem rywalizacji. Famfary na cześć najw. "pojeba" będącego największym zaprzeczeniem freestajlu?:)
A pozostali z każda pozycją niżej - teoretycznie, proporcjonalnie mniej "nawiedzeni"(jeżdżący na lajacie/dla zabawy) niech spadają? Mając pewnie gdzieś tą klasyfikacje... ale z czystej ciekawości - bez żadnych "politycznych"/nie wiadomo jakich podtekstów, chcieli by po prostu - najzwyczajniej wiedzieć którzy byli. (szczególnie w świetle tego, że był to wyścig a nie weekendowa wycieczka do lasu)

Wyścig nieodłącznie wiąże się z klasyfikacją... czysto techniczna sprawa. Jej podanie naturalnie wynika z formy wydarzenia i jest jakby oczywistym (psim?:) obowiązkiem organizatorów. Śmieszne :) jest jej nie podawanie i dorabianie do tego faktu jakiejś utopijnej ideologii... przemilczanie, udawanie że zginęła, robienie z niej tematu tabu:)

Ta blokada informacyjna może powinna wyrażać się jeszcze w zakazie robienie zdjęć(z naciskiem na stolik metowego) Zasłoną dymną spowijającą finiszujących zawodników - by broń boże nikt z nich nie poznał nawet swojej przybliżonej pozycji;)
Po co do tego cała ta szopka z manifestami - potwierdzeniami, numerami startowymi (mistrzostwa) mierzeniem czasu itd..
Czy to wynika z jakiejś troski? np. o to żebym nie poryczał się dowiadując, że przyjechałem ostatni? Albo ma być to jakoś wychowawcze (dla w większości dorosłych już ludzi) kształtujące? Ktoś popadnie w kompleksy na tle tego czyjegoś lepszego miejsca? :)

...albo dlatego że bywają punktem zapalnym - ale nawet to nie tłumaczy i nie może powstrzymywać od postawienia tej czysto technicznej, informacyjnej - dopełniającej kropki.
Myślę że diabeł tkwi w czymś innym i przyczyny sporów wynikają z konkretnych powodów nie dających się zamknąć w proste uogólniające ramki(np. całe zło=klasyfikacja)... a jak ktoś się bardzo stara to zawsze jakiś pretekst do zgrzytania znajdzie. Czego najlepszym przykładem są 2 ostatnie edycje Ostregokata. Właśnie nad tą w której nie została podana klasyfikacja - kłębiły się najbardziej gęste "dymy".


08.08.2008 godz. 21:58 IP ...202.11
Nick: jaca E-mail:
Pietru - dlaczego ma być nie podawana klasyfikacja pod poszczególnym alleycatem? Sam chyba tak naprawdę tego nie wiesz?;) - zdołasz to jakoś logicznie uzasadnić? Potrafisz podać choć jeden(dwa?) argumenty... ponad ten - NIE BO NIE albo np. że czujesz tak w kościach? ;)

Pietru: "...alleycaty powinny zostac w tej tzw przez was punkowo-anarchistycznej formie, nawet bez klasyfikacji po danym wyscigu, jest jeden zwyciezca i to wystarczy"

Dla jednych (Ciebie) to wystarczy... a dla innych (bardziej radykalnych sympatyków wolnego stylu) nadal alleycat może obrzydliwie kojarzyć się z wyścigiem kolarskim - TU i TU jest wyłaniany zwycięzca. Także ups - fuj :> jakoś mało freestylowo :)
Jest więc zwycięzca na tle którego cała reszta "kumpli" mimo braku klasyfikacji może poczuć się i tak przegrana. Przy okazji, ktoś też może się wkurwić / przyczepić, że tylko o włos - nie jest ZWYCIĘZCĄ i do tego jeszcze np. z winy ORGANIZATORÓW :)

Kolejne "nie halo" - w pewnym sensie "wygrał" każdy uczestnik, który dojechał, wykonał karnie wszystkie najbardziej popieprzone zadania wymyślone przez orga. W ogóle zechciało się mu wziąć udział w całej tej dziecinadzie i jeszcze zdołał ją ukończyć. A ten który zrobił to najszybciej jest po prostu uhonorowany dodatkowo, np. nagrodą rzeczową + uroczystym ogłoszeniem tego faktu.
No i... jaki to zwycięzca bez klasyfikacji? Spośród kogo wygrał.. sam startował? a może sam ze sobą "wygrał"?;]


08.08.2008 godz. 22:07 IP ...202.11
Nick: jaca E-mail:
A jeśli bierzemy pod uwagę imprezę o randze MISTRZOSTW POLSKI (a nie mały "zapyziały" okolicznościowy alleykacik - w którym zresztą też lubię wiedzieć np. czy byłem ostatni/przedostatni, w pierwszej 10siątce itd.) to nie podanie w nich klasyfikacji dla mnie zakrawa już na jakiś SKANDAL ;)
[nie w tym sensie, że zaleje się histerycznymi łzami z powodu ich nie podania... tylko w tym sensie, że nie docenienia się każdego TAK SAMO WAŻNEGO uczestnika.. że ta "cenzura" to jakieś odgórne założenie, manifestacja?(tylko kuźwa - ciekawe czego?:) Większość ma swój jakiś mniejszy/większy cel (np być koniecznie ostatnim:) w tym i jego brak też(only for fun:>)
Bezczelne jest dla mnie - podkreślanie nie ważności, bagatelizowanie czyjegoś wysiłku - łącznie a może nawet przede wszystkim z tym żuczkiem jadącym dla zabawy - który w "pocie czoła" zamyka stawkę.]

Na Mistrzostwach (pamiętając o dużym wysiłku i pracy organizatorów włożonej w ich przygotowanie) uczestnik jak by nie patrzeć jest ich podmiotem. A razem jako grupa jednym z poważnych ich sponsorów. Na stronie śmiało umieszcza się loga sponsorów imprezy/mistrzostw a jakoś strasznie po macoszemu traktuje uczestników, którzy w ramach tej przysłowiowej cegiełki istotnie się na nie złożyli. (przykładowo w kwocie 25zł razy np.40 osób to już jest tysiak)
Skoro umieszczenie wyników jest takim potwornym świętokradztwem. Dlaczego nie ma - nie może być takiej listy osób - wirtualnego kamienia węgielnego z "wykutym" nickiem każdego zarejestrowanego uczestnika, który brał udział w całym wydarzeniu. Prawie jak zbiorowe zdjęcie. :-)

Powyższe nie jest chyba oczekiwaniem specjalnie wygórowanym - szczególnie na tle tych dużych - bijących po oczach graficznych sponsorskich znaczków. Dumnie i bez żadnych oporów wrzuconych na stronę.

Czy to tak strasznie dużo, jeśli ja jako uczestnik czegoś takiego się domagam... i zgaduje że pozostałym (nie tylko temu ANTY - freestylowemu Mistrzowi zajmującemu I miejsce) miło by było przynajmniej nie zostać olanym. Dla mnie oczywistym, naturalnym jest podanie zestawienia z mian race, uphilów itd.. Pewnie że to nie ważne, nie istotne... po kilku sek. gdy już rzucę na to okiem stanie się historią i zaraz z niego wyleci.

Na ECMC w Eindhoven z powodu klasyfikacja nie dostali żadnej alergii i problemów żołądkowych. Cudem?:) przeciekała na stronę i do tego już po 1-2 dniach od zakończenia Mistrzostw. Kurcze upadli już tak nisko? :/ Poza tym może nie wiedzą jeszcze, że należy brać idealistyczny przykład z najlepszych i niestety nie zahaczali o PCMC2008 :(
http://www.ecmc2008.com/results
Dzięki temu np. wiem, że Stahu był ósmy i jest pierwszym Polakiem na ECMC. Na Waszych Mistrzostwach zamiast takiej informacji jak rozumiem mogę zobaczyć co najwyżej faka:>? Na stos / na szubienice - Staha za to, że zna swoją pozycję i jace za to, że się tym interesuje i chce np. Stahowi pogratulować :)
O zgrozo, szok! Dostępne jest też zestawienie z kwalifikacji :(
http://www.ecmc2008.com/RESULT%20QUALIFICATION%20ECMC2008.xls

Freestyle is death :(



DODAJ KOMENTARZ
 Nick:  (max 32)
 E-mail:  
 Treść:
 (max 1500)
     
ALLEYCAT WARSZAWA
Stronę otwarto:3400razy